Po jakimś czasie udaje nam się przywyknąć do pewnych dźwięków, np. do hałasu przejeżdżających w jakiejś odległości tramwajów czy pociągów. Ale do pewnych źródeł hałasu nie przyzwyczajamy się nigdy. Trudno wyobrazić sobie kogoś, kto by się przyzwyczaił do typowego dzwonka szkolnego? Warto zmierzyć, ile ma decybeli!

  

Szum akustyczny to suma dźwięków docierających do odbiorcy z różnych źródeł, odległości, o różnym poziomie natężenia, tworząca chaos, niespójny wzorzec akustyczny (podobnie jak w centrach handlowych czy na ruchliwej ulicy).

Część dźwięków z powodu habituacji (przyzwyczajania się) może być świadomie nierejestrowana, ale w całości powoduje zmęczenie i dekoncentrację uwagi, obniżając w znacznym stopniu ilość i jakość zapamiętywanych treści. Szum akustyczny wpływa negatywnie na procesy efektywnego uczenie się.

Jakiś czas temu współpracowałam z fantastyczną dyrektorką szkoły podstawowej na warszawskim Żoliborzu. W tej szkole nie było dzwonków. Pani dyrektor mówiła: „Po co dzwonki? Przecież wszyscy mamy zegarki”. Likwidacja dzwonków i znaczne obniżenie tym samym hałasu w szkole wydaje się niebotyczną innowacją. Proszę jak można to zrobić – po prostu przechodzimy na zegarki.

Przypomina mi to zadanie, w którym eksperci mieli rozwiązać zadanie związane z pisaniem długopisami w stanie nieważkości. Jedna grupa skupiła się na wymyślaniu tuszu, który by spełniał swoje zadanie w warunkach braku grawitacji. Druga grupa – kierując się zasadą UPROŚCIĆ – zaproponowała pisanie ołówkiem.

W dzisiejszych czasach, mieszkając w mieście, jesteśmy narażeni na nieustanny hałas. Jego skutkiem są problemy kardiologiczne, narastające napięcie i rozdrażnienie. Jak wynika z badań medycznych, dzieci wychowane w głośnych domach (stale włączony telewizor, głośna muzyka itd.) gorzej się rozwijają. Uczniowie w szkołach położonych blisko głośnych ulic czy lotnisk mają mniejszą motywację do podejmowania wysiłku, wolniej się uczą i mniej rozumieją. Hałaśliwe otoczenie wywołuje nerwowość, niepokój, agresję. W regionach zanieczyszczonych hałasem ludzie zażywają więcej środków nasennych i poprawiających nastrój.

W naszym otoczeniu coraz częściej pojawia się tzw. smog akustyczny. Składają się na niego dźwięki, które nie są na tyle głośne, by bolały od nich uszy, ale są na tyle obciążające, że mają negatywny wpływ na zdrowie. Dźwięki powyżej  90 dB osłabiają słuch, powodują również jego ubytki. 

Progi hałasu:

  • W domu (norma): ok. 30 – 40 dB w zależności od pomieszczenia.
  • Klasy w przedszkolu (norma): 35 dB.
  • Klasy w szkole (norma): 35 – 40 dB
  • Klasy w szkole faktycznie – średnie poziomy hałasu tła w klasach, tj. hałasu przenikającego do klas od wszystkich źródeł hałasu, wynoszą 40 – 50 dB i przekraczają normy tj. wartość 35 – 40 dB.
  • Kawiarnia, restauracja, sklep: 50 dB.
  • Odkurzacz, metro: 75 dB.
  • Przejeżdżający samochód ciężarowy: 80 dB. Taki hałas zmniejsza chęć pomocy innym!

Zagrożenie uszkodzeniem słuchu:od  ok 90 dB.

  • Alarm samochodowy: 90 dB.
  • Natężenie hałasu na przerwie szkolnej: 85 – 100 dB.
  • Dyskoteka: 100 dB.
  • Start samolotu: 120 dB.

Dźwięki powyżej 130 dB powodują trwałe uszkodzenie słuchu i zagrażają zdrowiu (choroby kardiologiczne i układu nerwowego).

W jednej ze szkół podstawowych w Łodzi – prawdopodobnie jako pierwszej w Polsce, zainstalowano specjalne „ucho”, które mierzy natężenie hałasu w klasach. Urządzenie ustawione jest na poziomie hałasu, który jest bezpieczny dla uczniów (60 – 70 decybeli). Kiedy hałas jest wyższy, zapala się czerwona lampka. Dzieci same się kontrolują. „Ucho” jest na razie przechodnie i wędruje z klasy do klasy.

W kontekście dźwięków warto wspomnieć o mało znanym, choć na pewno często doświadczanym w klasie efekcie, zwanym efektem fryzjera. Polega on na utrudnieniu słyszenia dźwięków mowy spowodowanym przemieszczaniem się osoby, która mówi, a co za tym idzie – zmianą odległości i kierunku źródła dźwięków (podobnie jak podczas zabiegów fryzjerskich).

W czasie, kiedy nauczyciel chodzi po klasie i mówi: Proszę otworzyć podręczniki na stronie trzydziestej piątej i wykonać zadanie dwudzieste drugie…

Uczeń słyszy: …szę otworzyć …niki na stronie ... piątej i …nać zadanie … drugie…

A nauczyciel się dziwi, że uczeń robi coś innego, niż miał zrobić albo siedzi i nic nie robi, bo nie zrozumiał, o co chodzi.

W połączeniu z innymi dystraktorami, odgłosami czy szumem różnych urządzeń, powstają zakłócenia akustyczne i obniżają się możliwości słyszenia. W klasie, kiedy nauczyciel mówi, chodząc po sali, dystans między nadawcą a odbiorcą komunikatów może się zmieniać nawet o kilka metrów! Powyżej 4-5 metrów stopień słyszalności może spadać o 60% lub więcej. Uczeń odbiera dźwięki z różnym natężeniem – od wyraźnie słyszalnych do niesłyszalnych. Co oczywiście utrudnia uczenie się ze względu na konieczność śledzenia dźwięków i intensywnego koncentrowania uwagi, by usłyszeć dźwięki zanikające, zamiast wsłuchiwania się i zapamiętywania dobrze słyszanych treści.

Człowiek to bardzo stara technologia… Oddychamy powietrzem o coraz słabszej jakości, środowisko, w którym przebywamy, jest zanieczyszczone światłem i hałasem. Tymczasem nie da się pokonać naszej biologicznej natury! Na smogi akustyczne, wizualne, a także inne odpowiadamy reakcją stresową. Przekraczanie określonych progów stymulacji sensorycznej wywołuje stres i konkretne efekty psychosomatyczne: uszkodzenia systemów i układów (np. słuchu), problemy kardiologiczne, rozdrażnienie i nerwowość, problemy z koncentracją uwagi i uczeniem się, obniżenie nastroju i depresję. Także z powodu przeładowania bodźcami u coraz większej grupy dzieci diagnozuje się zakłócenia integracji sensorycznej, nadwrażliwość wzrokową i słuchową oraz nadwrażliwość w zakresie funkcjonowania innych zmysłów: węchu, smaku czy dotyku.

Czy szkoła nie powinna być wzorcową przestrzenią do rozwoju i uczenia się, spędzania czasu dorastania – najważniejszego okresu kształtowania się tożsamości człowieka, jego postaw, wartości i nawyków?

  

Małgorzata Taraszkiewicz

Psycholog edukacyjny, edukator, trener, wykładowca, coach, superwizor edukacyjny. Działa w obszarze nowatorstwa pedagogicznego, propagując i wdrażając innowacyjne rozwiązania w edukacji. Była Nauczycielem akademickim na Wydziale Psychologii UW, „budowniczym” Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli i długoletnim kierownikiem Pracowni Informacji Pedagogicznej. Koordynowała ogólnopolskie systemowe programy doskonalenia Nauczycieli. Jest autorką setek artykułów i publikacji w prasie na temat nowoczesnej metodyki nauczania i wspierania rozwoju Ucznia w szkole, m.in. z zakresu problematyki tutoringu, educoachingu czy superwizji jako metody twórczego wspierania rozwoju Nauczyciela. Zajmuje się propagowaniem i wdrażaniem innowacyjnych programów edukacyjnych z zakresu efektywnego uczenia się.